Od teraz zapomnijcie o tym, co wiecie na temat błony dziewiczej i dziewictwa, bo prawda leży gdzie indziej…

Czy błona jest rzeczywiście istotna?

Błona dziewicza (z łaciny hymen) to fałdka śluzówki u wejścia do pochwy. U ludzi nie ma biologicznej funkcji – nie zamyka wejścia do pochwy ani przed niczym nie chroni, jak zdarza się u innych ssaków. Zaryzykuję stwierdzenie, że większość kobiet (lub osób posiadających pochwę) nie zauważyłaby jej, gdyby nie to, że od wieków wmawiano nam, że odgrywa istotną rolę, i oceniano kobiety na tej podstawie.

Błony dziewiczej nie da się przerwać ani nie może ona pęknąć, ponieważ nie zakrywa wejścia do pochwy. Jest to fałdka mająca różne kształty, zwykle elastyczna. Może mniej lub bardziej zasłaniać wejście do pochwy. U niektórych osób zdarza się grubsza i zrośnięta błona wymagająca nacięcia. Jeżeli mimo wielu prób penetracji pochwy czujesz, że błona przeszkadza, wybierz się do ginekologa – nacięcie błony to prosty i krótki zabieg, który przyniesie ulgę.

Czy brak błony jest zły? Nie!

Być może czytałaś/czytałeś o kobietach, które wykonują przeciwny zabieg – przywracają sobie błonę przed wyjściem za mąż. To pokłosie tych samych tradycyjnych wyobrażeń, według których obecność błony świadczy o „czystości” rozumianej jako brak doświadczeń seksualnych. W niektórych kulturach nadal zabiera się dziewczyny do lekarza, żeby sprawdzić, czy mają błonę, czyli czy są już lub były aktywne seksualnie. Żadna osoba (w tym pracownicy medyczni) nie jest w stanie stwierdzić po wyglądzie błony, czy dana osoba współżyła, czy nie. W niektórych przypadkach takie rozpoznanie mogłoby być cenne – np. jeśli dziecko czy osoba dorosła zostały zgwałcone. Jednak na podstawie samych zmian w błonie nie da się poznać, czy doszło do przestępstwa, dlatego tak ważne jest, by wierzyć ofiarom.

Krwawienie podczas pierwszego stosunku waginalnego występuje u około 40 procent kobiet, czyli u mniejszości. Oprócz samego naruszenia śluzówki może ono być wywołane pośpiechem, niedostatecznym nawilżeniem, brakiem delikatności. Dlatego tak ważne jest, aby odpowiednio się przygotować i skupić na seksie przed penetracją. Może być też tak, że pomimo delikatności nadal się krwawi, i to też jest w porządku. Plamienie może pojawić się także następnego dnia. Kolejny mit to bolesność pierwszego stosunku pochwowego. Czy nie lepiej zamiast przygotowywać się na ból zadbać o to, by było to jak najprzyjemniejsze wspomnienie, a w razie bólu po prostu przerwać?

Błona dziewicza? Czy kulturowa…?

Zgodnie z tradycyjnym rozumiem obecność błony dziewiczej świadczyła o tym, że kobieta nie odbyła stosunku pochwowego z mężczyzną. Do dziś w niektórych kulturach wymaga się od kobiet, by udowodniły, że podczas nocy poślubnej błona została przerwana, o czym rzekomo ma świadczyć obecność krwi na prześcieradle. Jest to przekonanie kulturowe, niemające z fizjologią nic wspólnego. 

Kobiety, od których wymagano, żeby krwawiły podczas nocy poślubnej, znajdowały różne sposoby na udawanie – posługiwały się krwią z innego miejsca (np. z przeciętego palca) albo zwierzęcą. Mężczyźni, którzy chcieli kontrolować seksualność kobiet, wynajdowali też inne sposoby na rozpoznanie, czy kobieta współżyła – badali kolor jej moczu czy wielkość głowy. Wszystko na próżno – nadal nie byli pewni. Pojęcie dziewictwa jest przede wszystkim kwestią kulturową – nasz pogląd na jego temat zależy od środowiska, w jakim się wychowałyśmy/wychowaliśmy. W niektórych religiach waloryzuje się je dodatnio, utożsamia z czystością i postuluje zachowanie go do zawarcia małżeństwa. Nakazy zawsze były bardziej restrykcyjne dla kobiet niż dla mężczyzn, którym przyznawano prawo do większej swobody seksualnej. Dawniej w naszym kręgu kulturowym narzeczone (szczególnie z uprzywilejowanych warstw społecznych), które nie były dziewicami, uznawano za mniej wartościowe, przez co gorsze. Pogląd ten czasami pokutuje do dziś w języku, kiedy mówi się o tym, że ktoś „stracił dziewictwo”, czyli stracił coś bezpowrotnie.

Dziewictwo  kłopotliwy koncept

Gdy jednak zastanowić się przez chwilę nad definicją dziewictwa powiązaną z obecnością błony, od razu zauważymy, że trąci myszką, jest niesprawiedliwa i nie bierze pod uwagę wielu sytuacji i zachowań. Pogląd ten był normatywny, co oznacza, że jego celem było wykreowanie pewnej normy – kobiety miały nie interesować się seksualnością, nie eksplorować swojego ciała, nie wkładać niczego do pochwy, bo błona mogłaby zostać „przerwana”. Także dziś wiele osób zastanawia się, czy mogą/powinny używać tamponów i czy naruszą w ten sposób błonę. Co z masturbacją przy użyciu dilda? Zdarza się też, że osoby, które chcą „zachować” dziewictwo, decydują się inne zachowania seksualne, takie jak seks oralny czy analny – czy są one jeszcze dziewicami, czy nie? A co w sytuacji, kiedy osoba padła ofiarą przemocy seksualnej? Albo dziewczyna jest lesbijką i nigdy nie będzie współżyła z mężczyzną? Doświadczenia osób interseksualnych i transpłciowych także nie mieszczą się w tych wąskich ramach tradycyjnie rozumianego dziewictwa. Co z prawiczkami? Czy chłopak także musi odbyć stosunek pochwowy, żeby uznano, że pierwszy raz ma już za sobą?

Jak widzisz, bardzo trudno o jednoznaczną definicję dziewictwa. Dawne mity nadal mogą mieć na nas wpływ, jednak sama/sam zdecyduj, kiedy chcesz rozpocząć współżycie i co to dla ciebie znaczy. Nie ma żadnego odpowiedniego wieku na seksualny debiut, niektórzy mają go za sobą wcześniej, inni chcą czekać do ślubu. Dziewictwo powinno być sprawą indywidualną, a nie sprawą całej rodziny czy społeczności; nie należy nikomu narzucać swoich przekonań.

Dlatego też mówienie o błonie dziewiczej, czyli wiązanie niefunkcjonalnej fałdki z konceptem wykreowanym przez kulturę ograniczającą seksualność kobiety, jest takie kłopotliwe  lepiej zatem używać nienacechowanej nazwy hymen.

Autorka: Paulina Wawrzyńczyk

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *