Są takie książki, których wolelibyśmy_wolałybyśmy nie wyciągać z torby w zatłoczonym autobusie, przy ciekawskich spojrzeniach współpasażerów… i które mimo wszystko wyciągamy i czytamy jak szaleni_szalone, bo są tak dobre, że nagle przestaje nas wszystko poza nimi interesować. Przedstawiam wam jedną z nich.

Na początek zagadka: która grupa lekarzy ma największe poczucie humoru? Autor „Jego wysokości penisa” twierdzi, że urolodzy… Cóż, nie do końca wiedziałam, czy wierzyć temu sądowi z prostej przyczyny: napisał go urolog. Jednak już po kilku stronach książki wiedziałam, że albo jest to prawda, albo Volker Wittkamp jest bardzo nietypowym lekarzem. W sumie i jedno, i drugie stwierdzenie pewnie jest prawdą…

„Niezbyt zadowolony z życia kosmita”?

To, co moim zdaniem jest największym atutem „Jego wysokości penisa” to to, że prawdopodobnie dopiero po przeczytaniu ostatniej strony uświadomicie sobie, że właśnie przeczytaliście_łyście książkę medyczną. Znajdziecie w niej informacje o penisie, jądrach, moczowodach, nasieniu, hormonach, pęcherzu, nasieniowodach, nerkach, prostacie… Dowiecie się, jak są zbudowane, jakie funkcje pełnią, jak o nie dbać (przy lekturze żadnej książki nie wypiłam tyle wody, co przy tej!) i co może się stać, kiedy nie pracują prawidłowo. Czyli skrócony kurs urologii… Ale jednak nie jest to zwykły kurs. Może dlatego, że penis w przekroju poprzecznym porównywany jest do „niezbyt zadowolonego z życia kosmity” (już chyba nigdy nie pozbędę się tego obrazu z głowy). Może też dlatego, że każdy rozdział rozpoczyna się od prezentacji danego narządu i niczym ze „złotych myśli” w podstawówkowym zeszycie możemy dowiedzieć się, jaki jest ulubiony film plemnika, za czym nie przepada penis, czy jaka jest ulubiona potrawa jąder (tak, sałatka jajeczna). Nie zabraknie gry słów, suchych żarcików i skojarzeń. Oj, nie zabraknie… na żadnej stronie. Fakty zostały zgrabnie przemycone w postaci historii, dygresji, opowiastek. Rysunków…

Druga fantastyczna sprawa to praktyczność. Mogę analizować tabelki, wykresy, czytać definicje, ale nic mnie tak nie cieszy, jak opis życiowej sytuacji i praktyczne wskazówki. Przeczytamy więc o tzw. „blue balls”, skrzywionych penisach, stulejce, preejakulacie, zaburzeniach erekcji, zapaleniu pęcherza… i wielu, wielu innych. Dobre rady wujka Volkera jak najbardziej otrzymacie w pakiecie.

Jednak nie samymi praktycznymi poradami człowiek żyje. Czymże byłaby ta książka bez nikomu niepotrzebnych, ale arcyciekawych faktów, których znajomością można zabłysnąć na imprezie? Do tej grupy zaliczyłabym opowieści o tym, co ciekawego urolodzy znajdują w odbytnicach swoich pacjentów, jaka profesja może wiązać się z częstym zapaleniem pęcherza, czym zasłynął odkurzacz firmy Kobold (bardzo niepraktyczne!) i to, jaką emotikonkę prawdopodobnie wysłałby ci twój penis (jeśli go posiadasz i jeśli penisy potrafiłyby pisać na klawiaturze).

Volker Wittkamp pokazuje, że nie należy obawiać się wizyty u urologa, zadawania pytań, że dbałość o własne zdrowie tak naprawdę jest fajne; że urolodzy mogą być bardziej wyluzowani niż nam się wydaje i wizyta nie musi być straszna, krępująca. Zazwyczaj pogawędki o penisach są śmieszne – dlaczego więc nie mogą być takie u lekarza? 😉 Jeśli chcecie ze swojego sprzętu korzystać jak najdłużej i chcecie go widzieć w jak najlepszym stanie przez długie lata, dbajcie o niego tak, jak dbacie o całą resztę swojego ciała. On też czasem potrzebuje przeglądu i odrobiny troski. Odwdzięczy się wam z nawiązką.

Książka nie tylko dla osób posiadających penisy

Jak najbardziej polecam książkę chłopakom, mężczyznom – aż szkoda nie wiedzieć jak wiele ciekawych rzeczy dzieje się u was, „tam w środku”! Natomiast absolutnie nie jest to książka jedynie dla przedstawicieli rodzaju męskiego. Wszystkie osoby zainteresowane tematem – książka w dłoń i do lektury, bo jest naprawdę fascynująca. Zresztą pęcherze mamy wszyscy i to jednak częściej panie są zmuszone przypominać sobie o jego istnieniu. Dlatego niezależnie od tego, jakie genitalia nosisz między nogami, serdecznie polecam ci tę książkę, bo to zwyczajnie bardzo dobra lektura i kawałek potrzebnej, dobrze przyswajalnej wiedzy.

Jego wysokość penis na pewno będzie zaszczycony 😉

Tytuł oryginału: Fit im Schritt
Autor: Wittkamp Volker
Wydawnictwo: Feeria
Rok: 2017

Autorka: Magdalena Woźna

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *