Co to takiego?

Termin „transseksualność” (lub używany w medycynie „transseksualizm”) określa niezgodność między psychicznym poczuciem płci a biologiczną budową ciała oraz płcią nadaną przy urodzeniu.  Osoby transseksualne często czują silną potrzebę korekcji swoich narządów płciowych bądź innej formy terapii np. hormonalnej, by dopasować swoje ciało do płci, z którą się identyfikują.

Termin „transpłciowość” (z angielskiego „transgender”) odnosi się do wszystkich osób, których tożsamość płciowa różni się od płci nadanej przy urodzeniu. Obejmuje to wszystkie osoby, które nie czują się wyłącznie przynależne do płci żeńskiej lub męskiej, tj. osoby niebinarne („genderfluid”), a również osoby transseksualne.

Światowa Organizacja Zdrowia nie uznaje transseksualności za zaburzenie. W maju 2019 r. podczas międzynarodowego posiedzenia w Genewie specjaliści i specjalistki WHO przyznali, że dopiero po wielu latach badań oraz dyskusji na temat płciowości zrozumieli, że transseksualizm ma niewiele wspólnego ze stanem zdrowia psychicznego. Według nowej międzynarodowej klasyfikacji chorób ICD-11 transpłciowość zostaje przeniesiona z sekcji „zaburzeń” do sekcji „zdrowie seksualne”, by zapewnić odpowiedni dostęp do świadczeń zdrowotnych. Naukowczynie i naukowcy podkreślają, że poprzednia wersja klasyfikacji był podstawą do dyskryminacji i stygmatyzacji osób transpłciowych.

Jakie są źródła?

Dokładne przyczyny fizjologiczne transseksualności nie są do końca znane. Większość teorii naukowych źródeł tego zjawiska upatruje w rozwoju prenatalnym i zmianach neurohormonalnych.  Zespół naukowców z Instytutu Badań nad Mózgiem w Amsterdamie pod kierunkiem profesora D. Swaaba odkrył obszar mózgu, który odpowiada za to, czy czujemy się kobietą czy też mężczyzną. Na podstawie bardzo szczegółowych pośmiertnych badań mózgów transseksualnych mężczyzn i kobiet autorzy stwierdzili, że część podwzgórza u transseksualnych mężczyzn jest niemal dwukrotnie mniejsza niż u mężczyzn cis-seksualnych (takich, którzy identyfikują się z płcią męską nadaną przy urodzeniu), a porównywalna z wielkością tej struktury anatomicznej u badanych kobiet. Jest to jednak tylko jedna z teorii. Zapewne wpływ mają też zmiany w obrębie genów i inne niepoznane jeszcze dotąd mechanizmy kształtowania się naszych mózgów. Należy pamiętać też, szczególnie w przypadku osób identyfikujących się jako transpłciowe, że płciowość to spektrum. Najważniejsze jest to, kim się czujemy, a nie ile milimetrów ma nasze podwzgórze.

Jaka jest skala zjawiska?

W Polsce ciężko jest oszacować liczbę osób identyfikujących się jako transseksualne. Statystyki światowe mówią, że transseksualność występuje u 1 na 30 tys. transkobiet (osób o budowie anatomicznej męskiej i psychicznym poczuciu płci żeńskiej) i u 1 na 100 tys. transmężczyzn (osób o budowie anatomicznej kobiecej i psychicznym poczuciu płci męskim).

Transpłciowość a orientacja seksualna

Transpłciowości nie można w żadnym stopniu utożsamiać z orientacją seksualną. Osoby transseksualne mogą być zarówno homoseksualne, biseksualne, panseksualne, jak i heteroseksualne (krótko mówiąc, mogą być dowolnej orientacji). Większość osób transseksualnych, mówiąc o swojej orientacji, odnosi się do płci, z którą się utożsamia, a nie płci nadanej przy urodzeniu.

Transseksulaność dziecięca

Występuje również zjawisko transseksualności dziecięcej, gdy dziecko odczuwa silny dyskomfort i niezadowolenie z płci nadanej przy urodzeniu. Dziecko takie mówi o sobie w formie żeńskiej/męskiej w zależności od tego, z jaką płcią psychiczną się utożsamia. Standardy postępowania medycznego to wspieranie dziecka w wymiarze społecznym, w zmianie imienia i trudnościach rówieśniczych związanych z przemocą i dyskryminacją. Przed okresem dojrzewania, który dla transpłciowych nastolatków i nastolatek jest bardzo trudny, można zastosować leki hamujące dojrzewanie, a następnie terapię hormonalną. Nie jest to jednak standardem w Polsce.  W 2014 r. przeprowadzono badanie wśród 55 dzieci transseksualnych przyjmujących terapię hormonalną w dzieciństwie i korekcję chirurgiczną w wieku 20 lat. Wykazano, że żadne z nich nie żałowało podjętej decyzji.

Jak się zwracać?

Warto pamiętać, by w kontakcie z osobami transpłciowymi nie określać ich jako „transseksualistka” albo „transseksualista”, tylko właśnie „osoba transpłciowa”. Płciowość to tylko jeden z aspektów bycia człowiekiem, więc pamiętajmy by nie sprowadzać nikogo tylko do tego wymiaru.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *