Thriller to dobre słowo opisujące to, co rozgrywa się na styku fizjologii ludzkiego ciała i sytuacji publicznych. Anna Smolar zaprasza nas na opowieść o dniu przeżytym przez ciało, rozpisaną na aktora i aktorkę oraz na dwa media: słowa i taniec.

Taniec i słowo

W warstwie słownej mamy do czynienia z pełną szczerością i otwartością. Bez owijania w bawełnę aktorzy relacjonują godzina po godzinie dzień przeżyty przez ciało ze wszystkimi jego reakcjami i fizjologią. Wiele się dzieje wewnątrz człowieka, a to, co widać na zewnątrz, często powoduje zakłopotanie i wstyd. Jednocześnie aktorzy wykonują „morderczy” taniec. Widz może zaobserwować, jak ciężkie to zadanie, jak ciało jest używane i zużywane, jak się męczy, poci i pada z wycieńczenia.

Bohaterami opowieści są aktorzy spektaklu tanecznego, którzy muszą użyć własnych ciał w pracy, by osiągnąć efekt artystyczny, ale też by zwyczajnie wykonać pracę, która daje im utrzymanie. Aktorka doznaje kontuzji, jej ciało odmawia współpracy i buntuje się, co jest problemem dla jej partnera scenicznego i komplikuje próby spektaklu.

My swoje, ciało swoje

Ciało płata figle, bo nie wszystkie reakcje możemy kontrolować, co czyni niektóre sytuacje istnymi thrillerami. Spektakl powstawał we współpracy z młodzieżą i wiele scen jest inscenizacją sytuacji, których każdy z nas się obawia w życiu codziennym, stereotypowych „koszmarów” nastolatków i nie tylko, które ziszczają się na jawie. Tego na przykład, że mama nakryje nas na masturbacji, że tampon przecieknie i będzie widać czerwoną plamę na spodniach czy że puścimy „gazy” w miejscu pełnym ludzi.

Przeżywając te sytuacje na scenie, widz może się z nimi oswoić i przeżyć „na sucho”. Siłą spektaklu Anny Smolar jest szczerość i otwartość. Młody człowiek może dowiedzieć się, że wstydliwe sytuacje zdarzają się każdemu, że wszyscy przeżywamy takie prywatne thrillery związane z naszą fizjologią i że żadna z takich kłopotliwych sytuacji nie oznacza końca świata. Wszyscy mamy ciało, a ono ma swoje prawa i potrzeby oraz pewną autonomię. Wypowiedzenie na głos słów, które są wstydliwe i trudne, może je oswoić i może zredukować lęk czy zażenowanie, bo ostatecznie okazuje się, że każdemu może się coś takiego zdarzyć. Nastolatki często duszą w sobie problemy i wątpliwości, bo boją się wyjść na śmiesznych czy dziwnych; są przekonani, że tylko im się to przytrafiło. Spektakl „Thriller” może im pokazać, że nie są osamotnieni w swoich lękach.

Lekcja akceptacji

Po drugie spektakl uświadamia nam, że ciało jest ważne w naszym życiu, że ma swoje potrzeby i że musimy o nie dbać, szanować je, bo może odmówić nam posłuszeństwa. Daje nam sygnały, że jest przemęczone, że potrzebuje oddechu, odpoczynku, czasem odosobnienia.

Bardzo ważnym aspektem przedstawienia jest kwestia czystości ciała, ciągłych starań człowieka o to, by ciało nie nosiło na sobie oznak pracy czy normalnych reakcji fizjologicznych. Czystość to temat ważny dla młodych ludzi. Ilustruje go bardzo porządne mycie skóry twarzy, głowy, odblokowywanie porów skóry, usuwanie potu, tuszowanie plamy z krwi. Kult ciała powoduje, że wszyscy chcemy być piękni i szczupli, zapominając o tym, że ciało ma też swoje ograniczenia i potrzeby, które powinniśmy zaspokajać. Musimy traktować je z szacunkiem. Droga do tego szacunku wiedzie przez akceptację ciała wraz z jego ułomnościami, nieatrakcyjną fizjologią i zmiennością.

Młodzi ludzie często mają ogromny problem z akceptacją własnego ciała. Spektakl Anny Smolar może być wspaniałą lekcją akceptacji, bo pomaga oswajać lęki związane z naszym ciałem i wyglądem. Swoją szczerością i bezpośredniością detonuje napięcia i pozwala przeżyć thriller w bezpiecznej przestrzeni teatru.

 

Autorka: Małgorzata Godlewska

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *