Wyświetla 1 wpisy z $
  • Autor
    Wpisy
  • #7338

    Angix
    Uczestnik

    Dobry wieczór, nie wiem czy piszę w odpowiednim wątku, ale ten wydaje mi się najlepszy. Kontaktuję się ponieważ nie jestem w stanie poradzić sobie z paraliżującym lękiem przed ciążą. Mam 19 lat i jestem na tyle wykształcona i inteligentna, ze wiem jak dochodzi do zapłodnienia oraz wiem też jakie metody należy stosować, aby do niego nie doszło, ale u mnie wszystko jest tak skomplikowane i zagmatwane, a lęk tak silny, że wszelkie racjonalne rozumowanie i logiczne tłumaczenie zdaje się na nic. Z chłopakiem jestem 2 lata, nie wspolzyjemy a jedynie uprawiamy petting. Mój partner rozumie mnie i wspiera, ale widzę ze powoli już tez ma dość. Mimo, ze zawsze jesteśmy ostrożni, aby nie wprowadzić preejakulatu czy spermy do wnętrza mojej pochwy, partner myje ręce przed każdym zetknięciem z moimi narządami, ja po prostu szaleje co miesiąc i wykonuje conajmniej 3 testy ciazowe oraz badanie beta HCG, co daje ukojenie tylko na chwile. Mam wrażenie, ze zostałam zapłodniona nawet zwykłym masażem łechtaczki, bez wprowadzania palców do pochwy. Widzę u siebie wszystkie symptomy ciazy- bolące piersi, nudności, brązowa linie na brzuchu… czasem doprowadza mnie to wręcz do myśli samobójczych i aktów autoagresji, potrafię pobić się po brzuchu do siniaków. Wszystko zaczęło się od pękniętej prezerwatywy ponad rok temu, gdy musiałam zażyć Escapelle. Od tamtej pory nie uprawiam seksu, tylko petting, a mimo to cały czas towarzyszy mi ten obsesyjny lęk. Nawet widok kobiety w ciazy obracam w przepowiednie, ze ja tez jestem w ciazy, a w telewizji czy internecie wszędzie widzę ciąże, poronienie i dzieci. Nie radzę sobie już z tym, a na psychologa czy psychiatrę mnie nie stać, ponieważ studiuje prywatnie i większość moich pieniędzy wydaję na edukację. Co mogę zrobić, żeby pozbyć się tego lęku, który tak bardzo utrudnia mi życie codzienne?

    #7345

    Olga
    Moderator

    Cześć!
    Dzięki, że dzielisz się swoimi obawami. Widzę, że jest Ci bardzo ciężko.
    Sugerowałabym jednak poszukać wsparcia psychologa. Jest wiele możliwości, by taką pomoc dostać za darmo. Po pierwsze – możesz dostać skierowanie na wizytę u psychologa w ramach NFZ. Takie skierowanie wystawi Ci nawet lekarz pierwszego kontaktu. Ewentualnie możesz się udać na wizytę do psychiatry – do tego lekarza nie potrzeba skierowania. Ponadto w wielu miastach działają poradnie/ośrodki, które oferują pomoc psychologiczną nie w ramach NFZ, ale również bezpłatnie. Na przykład przy Uniwersytecie Warszawskim działa Centrum Pomocy Psychologicznej dla studentów – może w Twojej miejscowości, a nawet na Twojej uczelni, działa taka jednostka? Niektóre organizacje pozarządowe również oferują taką bezpłatną pomoc. Warto poszukać.

Wyświetla 1 wpisy z $

Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.