Co cztery lata organizacja Health Behaviour in School-aged Children we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia bada dobrostan jedenasto-, trzynasto- i piętnastolatek i -latków w 43 krajach. Niedawno zostały opublikowane wyniki z lat 2013/2014. W Polsce anonimową ankietę wypełniło ponad 4,5 tysiąca osób z 300 szkół. Już to wydaje się niemałym osiągnięciem, ponieważ pytano także o sferę seksualności. Szkoły niechętnie pozwalają na zadawanie takich pytań młodzieży, przez co bardzo trudno zdobyć konkretne dane. Na szczęście badanie międzynarodowe przynosi bogaty materiał do analizy.

Seks? Wcześnie. Prezerwatywa? Niekoniecznie.

Jak wynika z ankiety, inicjację seksualną ma za sobą 18,5% piętnastolatek i 16% piętnastolatków. Najbardziej dostępną metodą antykoncepcji są w Polsce prezerwatywy, ale tylko 24% dziewcząt i 28% chłopców zadeklarowało, że użyło ich podczas ostatniego stosunku. Jest to najniższy odsetek wśród badanych krajów, a dodatkowo się obniżył od poprzedniego badania. Przypominam, że prezerwatywy jako jedyne zmniejszają ryzyko zakażenia się infekcjami przenoszonymi drogą płciową!

Metody antykoncepcji dla dziewcząt są bardzo trudno lub w ogóle niedostępne ze względu brak możliwości samodzielnego odwiedzenia ginekologa przed 18 rokiem życia. Zapewne z powodu społecznego tabu nie uzyskano danych dotyczących stosowania pigułki antykoncepcyjnej przez piętnastolatki. Nie ma przeciwwskazań, żeby dziewczęta stosowały antykoncepcję hormonalną. To bardzo skuteczne rozwiązanie, dane z innych krajów pokazują, że jest ono rozpowszechnione – w Czechach 30% współżyjących piętnastolatek zadeklarowało stosowanie pigułek, a w Niemczech 69%!

W każdym państwie jakaś część populacji rozpoczyna życie seksualne wcześnie, dlatego należy wyposażyć młodzież w wiedzę na temat seksualności przed tym momentem, a także zapewnić dostęp do darmowej lub taniej antykoncepcji, żeby mogła wchodzić w życie bezpiecznie.

Nękanie w Internecie to codzienność

Z badania wynika także, że nękanie w szkołach jest zjawiskiem powszechnym – w ostatnich miesiącach doświadczyła go aż 1/3 badanych! Cyberbullying, czyli nękanie w Internecie poprzez wrogie wiadomości, wysyłanie niechcianych zdjęć czy negatywne komentarze dotyka częściej dziewcząt niż chłopców.

Polskie nastolatki uważają, że są za grube

Polska znajduje się na niechlubnym ostatnim miejscu, jeśli chodzi o postrzeganie własnego ciała. Aż 61% piętnastolatek uważa, że są za grube. Jest to temat palący, a przy tym całkowicie nieobecny w edukacji szkolnej. Z podręczników do wychowania do życia w rodzinie można się raczej dowiedzieć, że dziewczynki muszą dbać o siebie, bo ich powinnością jest być atrakcyjnymi dla chłopców. W ogóle nie bierze się pod uwagę popkulturowej presji, która popycha nastolatki do zachowań autoagresywnych, takich jak drastyczne odchudzanie. Odpowiednio prowadzone lekcje edukacji seksualnej pozwoliłyby przeciwdziałać spadkowi samooceny, który rzutuje na wszystkie sfery życia i ogranicza późniejsze wybory życiowe kobiet.  Najsmutniejsze wnioski płyną jednak z danych na temat ogólnego zadowolenia z życia polskiej młodzieży. Tylko 68% piętnastolatek (w porównaniu do 83% piętnastolatków) dobrze ocenia jakość swojego życia, co stawia Polskę na ostatnim miejscu. To już nie są wskazówki do zmian, to syreny alarmowe dla decydentów i decydentek, którzy mają wpływ na system oświaty i programy szkolne.

 

Pełen raport tutaj:

http://www.euro.who.int/__data/assets/pdf_file/0003/303438/HSBC-No.7-Growing-up-unequal-FULL-REPORT.pdf?ua=1

Wykresy:

http://portal.euro.who.int/en/data-sources/hbsc/

 

Paulina Wawrzyńczyk

Historia przedstawiona w filmie początek ma na jednej z licealnych imprez, na którą udaje się 15-letnia główna bohaterka ze swoją – jak sądzi – najlepszą przyjaciółką. Na małej domówce urządzonej w domu kolegi pojawia się alkohol, z którym Rehtaeh nie ma jeszcze zbyt dużego doświadczenia. Nietrudno się więc domyśleć, że wypicie kilku porcji wódki z plastikowego kubeczka powoduje u niej fatalne samopoczucie, wymioty i utratę świadomości. W międzyczasie koleżanka wychodzi i zostawia nieprzytomną i wymiotującą dziewczynę z kolegami, którzy wykorzystując stan upojenia nastolatki odbywają z nią kilka stosunków seksualnych. Rehtaeh wraca do domu, zwierza się z koszmarnej przygody rodzicom i ma nadzieję, że wspólnie poszukają pomocy – całą rodziną udają się na policję, gdzie składają zeznania. Niestety, sprawy nie toczą się tak, jak powinny – policja sprawia wrażenie, jakby wcale nie chciała pomóc dziewczynie. Po szkole zaczyna krążyć filmik dokumentujący koszmarną noc Rehtaeh, nakręcony przez jednego ze sprawców. Dziewczyna popada w coraz większą depresję, pomimo ogromnej pomocy ze strony rodziców uparcie powtarza próby samobójcze, aż wreszcie odbiera sobie życie.

Bohaterami filmu są rodzice Rehtaeh i dziennikarka lokalnej prasy zaangażowana w sprawę. Nikt z nich nie ma wątpliwości, że do dramatycznego zakończenia tej historii oprócz sprawców gwałtu przyczynili się też opieszali policjanci i okrutna społeczność szkolna, która nie szanowała prywatności swojej koleżanki i rozpowszechniała kompromitujące ją wideo bez jej zgody. Bohaterowie reportażu zadają sobie cały czas te same pytania – dlaczego tak okrutny czyn jak gwałt na nieprzytomnej nastolatce uszedł chłopcom na sucho? Dlaczego koleżanka, którą Rehtaeh uważała za przyjaciółkę, nie pomogła jej w sytuacji zagrożenia, doskonale wiedząc, co się może wydarzyć? I wreszcie – dlaczego tak niewiele osób stanęło w obronie skrzywdzonej dziewczyny?

Film może być świetnym pretekstem do dyskusji z młodzieżą gimnazjalną i licealną o prawach seksualnych, m. in. wymogu świadomej zgody na aktywność seksualną, prawie do prywatności, zakazie rozpowszechniania materiałów foto i wideo ukazujących kogoś w negatywnym świetle, mowie nienawiści, cyberbullingu i slutshamingu. Dokument nie zawiera brutalnych ani erotycznych scen, wulgarnego języka i może być pokazywany w szkołach.

Tytuł oryginału: No place to hide. The Rehtaeh Parsons Story
Reżyseria: Rama Rau
Czas trwania: 48 min.

Autorka: Ada Kamińska

Kolejny film dokumentalny poruszający temat przemocy seksualnej. Tym razem jednak spojrzenie na sprawę jest szersze – bazując na osobistych doświadczeniach bohaterek, film próbuje przedstawić skalę problemu gwałtów na amerykańskich kampusach uniwersyteckich. Widz słyszy osobistą, bardzo poruszającą historię bohaterki, dla której studia miały być spełnieniem marzeń, a okazały się trudną ścieżką wymuszonego seksu, niezrozumienia i braku pomocy. Pierwsze wrażenie jest jednak niczym w porównaniu z szokiem, jaki przeżyć można dowiadując się, jak popularny jest taki scenariusz! Autorzy dokumentu twierdzą, że ofiarą gwałtu pada jedna na pięć amerykańskich studentek.

Co zaskakuje najbardziej, to zmowa milczenia, którą stosują uczelnie wyższe. Nikt nie chce się wyłamać i spaść z pozycji lidera w rankingu najbezpieczniejszych kampusów; zgłaszane przypadki napaści seksualnych są więc marginalizowane i kamuflowane. W ten sposób ofiary dotyka podwójna stygmatyzacja – po pierwsze są ofiarami gwałtów, a po drugie w oczach innych studentów i kadry akademickiej zostają kłamcami, które próbują oczerniać „niewinnych” kolegów.

Aktywistki działające na rzecz pomocy ofiarom przemocy seksualnej to w większości dziewczyny, które same kiedyś zostały skrzywdzone. Podkreślają, że przemoc nie zna rozróżnienia na płeć – ofiarami padają też młodzi mężczyźni. Każdej skrzywdzonej osobie zapewniają ogromne wsparcie i zrozumienie, czyli to, czego nie znajdzie się na uczelni, ani w akademiku. Działaczki walczą wszelkimi dostępnymi sposobami, aby przerwać zmowę milczenia i aby sprawców czekała adekwatna do ich występków kara.

Film zawiera sporo danych statystycznych obnażających, w jaki sposób uniwersytety tuszują przypadki molestowania seksualnego na kampusach. Bohaterkami są aktywistki na rzecz pomocy ofiarom i studenci i studentki, które padły ofiarą gwałtu. Ciekawą postacią jest też były pracownik straży uniwersyteckiej, który zmuszony był zrezygnować z pracy, ponieważ nie godził się na jawną podwójną wiktymizację ofiar i hołubienie sprawców przemocy (często oprawcami są bohaterowie szkolnych drużyn sportowych). Świetny materiał do pracy z pedagogami, nauczycielami szkół gimnazjalnych i licealnych oraz wszelkimi osobami, do których mogą zgłaszać się po pomoc ofiary przemocy seksualnej. Film nie zawiera brutalnych scen, pokazuje za to kilka opowieści napastowanych dziewczyn o tym, co je spotkało, co również może mieć wydźwięk dydaktyczny dla osób pracujących z młodzieżą.

Tytuł oryginału: The Hunting Ground
Reżyseria: Kirby Dick
Czas trwania: 103 min.

Autorka: Ada Kamińska

Historia tego lata zaczyna się wczesną wiosną, kiedy w małym francuskim miasteczku nastoletnie hormony buzują jak szalone. Grupa licealistów i licealistek odkrywa swoją seksualność, zachłystuje się wolnością i z nieopisaną radością kpi ze staromodnej obyczajowości. Nastolatkowie odnajdują ogromną radość w swobodnych stosunkach seksualnych, całonocnych imprezach i coraz to nowszych narkotykach. U dorosłego, polskiego widza film może wywołać oburzenie i zgorszenie. Czy słusznie? Czy możemy powiedzieć, że historia orgii zwanej Bang Gangiem jest wyssana z palca i nigdy nie mogłaby zdarzyć się w Polsce?

Po pierwsze – co jest w życiu ważne

Analizę bohaterów filmu zaczęłam od prześledzenia ich motywacji. Na czym im zależało? Co ich tak naprawdę kręciło? Odnoszę wrażenie, że tak naprawdę to… nic. Dziewczyny w wolnym czasie głównie zabijały nudę. Chłopcy spędzali całe dnie w wielkim, pustym domu należącym do nieobecnej matki Alexa, paląc marihuanę i tępo gapiąc się w telewizor. Jedynym chlubnym wyjątkiem jest George, który interesuje się muzyką elektroniczną i – o ironio! – w związku z tym przedstawiony jest jako odludek i dziwak.

Nauki pedagogiczne już dawno zauważyły, że fakt posiadania hobby i pasji jest jednym z najważniejszych czynników chroniących młodzież przed patologiami. Obawiam się, że malowanie paznokci ani pisanie sms-ów raczej do hobby zaliczyć się nie da.

Po drugie – gdzie byli rodzice

Realistyczne przedstawienie relacji młodzieży z rodzicami jest jedną z rzeczy, która podobała mi się w tym filmie najbardziej. Za każdym razem, kiedy na ekranie pojawiała się czyjaś mama albo tata i słyszałam kolejny zdawkowy i oczywisty dialog, kiwałam głową ze zrozumieniem. Z perspektywy młodej osoby dorosłej, która pracuje z młodzieżą, wiem, że w wielu domach dokładnie tak to wygląda. Rodzicom wydaje się, że trzymają rękę na pulsie, bo codziennie pytają, co w szkole. Myślą, że znają swoje dorastające dzieci, bo mają kontrolę nad tym, gdzie przebywają po lekcjach. Ułudę tego poczucia widać tu jak na dłoni. Nastolatki wcale nie musiały błagać rodziców o zgody na nocne wyjścia. Większość imprez z alkoholem i grupowym seksem odbywała się popołudniami! Wydaje mi się, że żaden z przedstawionych w filmie rodziców nie znał tak naprawdę swojego dziecka, nie wiedział, jakim człowiekiem ono jest. Fantastycznie pokazuje to jedna z końcowych scen, gdzie Alex i jego mama… milczą. Widz już wie, do czego jest on zdolny, jak zachowuje się w stosunku do ludzi, których uważa za przyjaciół i jak spędza wolny czas. A jego mama… uśmiecha się porozumiewawczo i nadal nie wie o nim tak naprawdę nic.

Po trzecie – skąd biorą się dzieci

Gdybym chciała postraszyć kogoś apokaliptyczną wizją tego, jak wygląda świat bez edukacji seksualnej, bez kozery pokazałabym mu ten film. To opowieść o dzieciach, którym urosły piersi i włosy pod pachami. Dzieciach, które naoglądały się pornografii i którym nikt nie powiedział „nie próbujcie tego w domu”. Edukacja seksualna to nie tylko wiedza o tym, jak nie zajść w ciążę i nie zakazić się infekcjami przenoszonymi drogą płciową (choć – o zgrozo! – chyba i tego tu zabrakło), ale też porządny trening introspekcji i wglądu we własne emocje i potrzeby. Odniosłam wrażenie, że bohaterowie filmu uprawiali seks, żeby pokazać komuś, że go lubią albo żeby nie zostać odtrąconym z grupy. Dobrze przeprowadzony kurs WDŻ powinien uświadomić nastolatkom, że oba te powody są raczej kiepską motywacją do podjęcia aktywności seksualnej.

Po czwarte – każde lato się kiedyś kończy

Zakończenie całej historii wydawać może się zbyt optymistyczne i naiwne. Ale z drugiej strony – czy słyszał ktoś o lecie, które się źle skończyło? Mnie osobiście było równie głupio patrzeć na nieodpowiedzialne wybryki niedojrzałych emocjonalnie nastolatków, jak i na to, jak zgrabnie zostało wszystko zamiecione później pod dywan. Marzę o tym, żeby żyć w tak przyjaznym świecie, w jakim funkcjonują bohaterowie tej opowieści. W świecie, gdzie da się usunąć kompromitujący filmik z Internetu (dla porównania polecam kanadyjski reportaż „Bez wyjścia. Historia Rehtaeh Parsons” ), gdzie o aborcji opowiada się jak o niezdanym sprawdzianie z matematyki, a będąc wyrzuconym z domu zawsze można po prostu przeprowadzić się do Berlina.

Niestety, nasza rzeczywistość nie wygląda tak kolorowo. Do Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton zgłaszają się młodzi ludzie z różnymi problemami, które można by wpisać na listę hipotetycznych konsekwencji Bang Gangu – niechciane ciąże, infekcje przenoszone drogą płciową, rozczarowanie przedwczesną aktywnością seksualną, obniżony nastrój, konflikty interpersonalne. Bardzo często pomoc dla tej młodzieży nie powinna polegać na naklejaniu plastrów na świeże rany, a na skutecznej edukacji i prewencji, aby osoby rozpoczynające współżycie seksualne robiły to z pełną świadomością i wiedzą, dlaczego i po co to robią. Ponton od dziesięciu lat na telefonie zaufania stara się wspierać nastolatki i nastolatków w tym burzliwym okresie dorastania. Przez cały rok mogą do nas dzwonić zarówno młodzi ludzie jak i ich rodzice i opiekunowie. Dyżurujemy w każdy piątek od 16 do 20 pod numerem 22 635 93 92.

Reżyseria: Eva Husson
Wydawnictwo: M2 Films
Rok: 2015

Autorka: Ada Kamińska